Witam Was po dłuższej przerwie. Trochę się za blogiem stęskniłam,
a i Zielonooki marudził, że blog leży odłogiem. Złamana ręka
trochę mnie rozleniwiła, ale już do Was wracam.
Dziś mam dla Was
przepis na ciasto kokosowo – brzoskwiniowe. Jest lekkie, delikatne
i bardzo smaczne. A jednocześnie na tyle ładne wizualnie, że z przyjemnością
można podać je gościom.
Zamysł był trochę inny, pierwszy krem wyrzuciłam, bo zwyczajnie wymyśliłam coś, co się nie udało. Popracuję jednak nad tą recepturą, bo w smaku był naprawdę dobry.
Ale koniec końców powstało fajne ciasto i smakowało mojej rodzince. Robi się je bardzo prosto, nie wymaga wielkich umiejętności. I powinno się udać każdemu. Biszkopt wyszedł mi na tyle wysoki, ze podzieliłam na dwa krążki i drugi zostanie wykorzystany do czegoś innego. Można upiec biszkopt z 2 – 3 jajek, ale moim zdaniem upieczenie większego sprawi, że biszkopt będzie bardziej puszysty w środku.
Zamysł był trochę inny, pierwszy krem wyrzuciłam, bo zwyczajnie wymyśliłam coś, co się nie udało. Popracuję jednak nad tą recepturą, bo w smaku był naprawdę dobry.
Ale koniec końców powstało fajne ciasto i smakowało mojej rodzince. Robi się je bardzo prosto, nie wymaga wielkich umiejętności. I powinno się udać każdemu. Biszkopt wyszedł mi na tyle wysoki, ze podzieliłam na dwa krążki i drugi zostanie wykorzystany do czegoś innego. Można upiec biszkopt z 2 – 3 jajek, ale moim zdaniem upieczenie większego sprawi, że biszkopt będzie bardziej puszysty w środku.
Składniki na tortownicę o średnicy 26 cm:
Biszkopt:
4 duże jajka (używam jajek o wadze około 75 g)
½ szklanki drobnego cukru do wypieków
½ szklanki mąki tortowej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Poncz:
½ szklanki ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki nalewki brzoskwiniowo – morelowej (można pominąć
jeśli nie macie albo nie chcecie dodawać alkoholu)
Beza:
2 białka z dużych jajek
1/3 szklanki cukru (około 70 g)
100 g wiórków kokosowych
Krem:
250 g serka mascarpone
250 ml śmietanki kremówki 30 - 42 %
2 łyżki cukru pudru
6 -7 połówek brzoskwiń z puszki
Polewa:
25 g czekolady mlecznej
25 g czekolady gorzkiej
Ciasto kokosowo – brzoskwiniowe – przygotowanie:
Biszkopt: Obie mąki przesiać przez sito. Białka oddzielić od
żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier i ubijać,
aż cukier się rozpuści. Dodać żółtka i jeszcze przez chwilę
razem ubijać.
Do ubitej masy jajecznej wsypać mąkę i delikatnie połączyć (szpatułką, nie mikserem).
Gotową masę przełożyć do tortownicy (dno wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie smarować). Biszkopt wstawić do piekarnika nagrzanego wcześniej do 160 -170 stopni (góra - dół) i piec około 30 – 35 minut (do tak zwanego suchego patyczka). Biszkopt wyciągnąć z piekarnika, zostawić na chwilę, aby odparował, wyciągnąć z blaszki i obrócić do góry nogami, żeby ewentualna górka się wyrównała. Ja podzieliłam biszkopt na dwie części, bo wyszedł mi wyskoki (jedną część wykorzystałam, drugą odłożyłam).
Do ubitej masy jajecznej wsypać mąkę i delikatnie połączyć (szpatułką, nie mikserem).
Gotową masę przełożyć do tortownicy (dno wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie smarować). Biszkopt wstawić do piekarnika nagrzanego wcześniej do 160 -170 stopni (góra - dół) i piec około 30 – 35 minut (do tak zwanego suchego patyczka). Biszkopt wyciągnąć z piekarnika, zostawić na chwilę, aby odparował, wyciągnąć z blaszki i obrócić do góry nogami, żeby ewentualna górka się wyrównała. Ja podzieliłam biszkopt na dwie części, bo wyszedł mi wyskoki (jedną część wykorzystałam, drugą odłożyłam).
Beza: Tę samą tortownicę, w której piekł się biszkopt
wyłożyć papierem do pieczenia. Białka ubić na sztywną pianę,
dodać cukier i ubijać tak długo, aż beza będzie lśniąca, a
cukier całkiem się rozpuści. Do ubitej bezy dodać wiórki
kokosowe i wymieszać wszystko szpatułką (nie mikserem).
Bezę przełożyć do tortownicy, w miarę równo rozsmarować i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni (góra – dół) i piec około 25 – 30 minut do lekkiego zrumienienia.
Bezę wyciągnąć, zostawić do przestygnięcia i zdjąć papier (może się lekko kleić od spodu, ale tak ma być).
Poncz: wszystkie składniki wymieszać (oprócz alkoholu), ostudzić i dodać nalewkę.
Krem: Brzoskwinie pokroić w kostkę i dobrze odsączyć na sicie. Do miski włożyć serek mascarpone, wlać śmietankę kremówkę i razem ubić. Pod koniec ubijania dodać 2 łyżki cukru pudru i jeszcze chwilę ubijać – krem wychodzi gęsty i zwarty. Do kremu dodać pokrojone brzoskwinie i delikatnie całość wymieszać.
Na paterze ułożyć biszkopt, nasączyć go ponczem (ja nie zużyłam całego, bo biszkopt był świeżo upieczony), na biszkopt przełożyć krem, wyrównać (można założyć obręcz od tortownicy, będzie wygodniej całość złożyć). Na krem położyć bezę i lekko docisnąć. Wstawić do lodówki, aby ciasto się schłodziło.
Na koniec czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (miseczkę z czekoladą postawić na garnek z wodą) i lekko ciepłą czekoladą ozdobić ciasto (ja to zrobiłam zwykłą łyżeczką polewając ciasto stróżką czekolady).
Bezę przełożyć do tortownicy, w miarę równo rozsmarować i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni (góra – dół) i piec około 25 – 30 minut do lekkiego zrumienienia.
Bezę wyciągnąć, zostawić do przestygnięcia i zdjąć papier (może się lekko kleić od spodu, ale tak ma być).
Poncz: wszystkie składniki wymieszać (oprócz alkoholu), ostudzić i dodać nalewkę.
Krem: Brzoskwinie pokroić w kostkę i dobrze odsączyć na sicie. Do miski włożyć serek mascarpone, wlać śmietankę kremówkę i razem ubić. Pod koniec ubijania dodać 2 łyżki cukru pudru i jeszcze chwilę ubijać – krem wychodzi gęsty i zwarty. Do kremu dodać pokrojone brzoskwinie i delikatnie całość wymieszać.
Na paterze ułożyć biszkopt, nasączyć go ponczem (ja nie zużyłam całego, bo biszkopt był świeżo upieczony), na biszkopt przełożyć krem, wyrównać (można założyć obręcz od tortownicy, będzie wygodniej całość złożyć). Na krem położyć bezę i lekko docisnąć. Wstawić do lodówki, aby ciasto się schłodziło.
Na koniec czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (miseczkę z czekoladą postawić na garnek z wodą) i lekko ciepłą czekoladą ozdobić ciasto (ja to zrobiłam zwykłą łyżeczką polewając ciasto stróżką czekolady).
Witam po długiej przerwie :) A ciasta za Chiny Ludowe nie zrobię! Za pysznie brzmi i wygląda, jak znam siebie wsunęłabym 1/4 blachy sama :D
OdpowiedzUsuńNiemożliwa jesteś :-) Ja wczoraj skubnęłam mały kawałeczek, z gośćmi do towarzystwa, Zielonookiemu zostawiłam kawałek na dzisiaj, a resztę zapakowałam i brat zabrał dla rodziców :) Więc nie stoi i nie kusi :-)
UsuńLubię wszystko z dodatkiem kokosa, więc nie poprzestałabym na małym kawałku:)
OdpowiedzUsuńTo zachęcam do zrobienia, bo jest naprawdę bardzo smaczne.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo jest biszkopt bez proszku, więc wszystko w przepisie gra :-)
UsuńPrzepis zachęcił mnie tak bardzo, że ciasto już jest gotowe. Czeka w roli tortu urodzinowego na powrót męża z pracy.
OdpowiedzUsuńMiałam tylko jedna wątpliwość, w składnikach biszkopta nie było proszku do pieczenia. Ja dodałam płaska łyżeczkę, jak w tradycyjnym przepisie biszkoptowym. Tylko nie wiem, czy może miało byc jednak bez proszku???
Jeśli dałaś, to świat się nie zawalił. Najważniejsze, że biszkopt się udał. To klasyczny biszkopt bez proszku do pieczenia, dobrze ubite białka sprawiają, że wyrasta bez dodatku proszku :-)
UsuńGenialny przepis!
OdpowiedzUsuńW sumie to dosyć łatwe do przygotowania ciasto :-) Może nie najszybsze, ale proste.
UsuńWitaj Margarytko mam w domu gruszki w puszcze myślisz ze będzie pasować czy nie ryzykować pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMyślę, że mogą być. Co prawda gruszki są mniej wyraziste niż brzoskwinie, ale powinno wyjść smacznie.
UsuńPyszności))
OdpowiedzUsuńNie będę zaprzeczać :-)
UsuńWygląda tak zachęcająco. Zrobię Mężowi na Walentynki :)
OdpowiedzUsuńDaj znać, czy smakowało :-)
UsuńPozdrawiam.